„A ci, którzy tańczyli, zostali uznani za szalonych przez tych, którzy nie słyszeli muzyki".
Te teksty nie są poradnikami. Nie znajdziesz tu listy kroków ani gotowych odpowiedzi. Powstają z praktyki, z gabinetu, z analizy, z lat słuchania tego, co mówi nieświadome. Są zapisem myślenia, nie gotowych wniosków, ale drogi, która do nich prowadzi. Albo nie prowadzi, bo niektóre pytania nie mają rozwiązania.
Piszę, bo myślenie potrzebuje formy. Bo niektóre rzeczy zaczynają istnieć dopiero wtedy, gdy znajdą swoje słowo. Wierzę, że precyzyjne nazwanie doświadczenia zmienia stosunek do tego, co nazwane; potrafi rozbić skostniałe struktury lęku i utorować drogę do siebie.
Nie interesuje mnie teoretyczny hałas ani powielanie instrukcji na życie. Interesuje mnie to, co dzieje się pod powierzchnią, w miejscach, gdzie zewnętrzne życie i wewnętrzne doświadczenie jeszcze się nie spotkały.
Nie piszę o psychologii. Piszę o tym, co znaczy być drogą, niekończącym się projektem stawania się.
Niech te słowa pracują w Tobie, prowokując do wglądów, których nie da się już zignorować. Zapraszam do czytania powoli.
Indywiduacja nie jest stanem, który się osiąga. To ruch — powolne spotykanie się z tym, kim naprawdę jesteśmy.
Czytaj artykuł